To zwyczajny brak słów
I tkwi we mnie jak zaklęcie
Proszę uwzględnić
Słucham
Odejdź
Etcetera trzeciej wieczności
Gardło mnie nie boli
Nie cierpię na mdłości
Bolączek chwilowy brak
Szukam kolejnego złotego runa
Zwyczajnej siły mitycznego bohatera
I jest cisza
Święta jak słowo powstań
Czasem przypominają się jej oczy
I jej pogodny uśmiech
Dryfujący po zatoce jej łagodnej twarzy
Modle się
O dotyk słowo otępienie przyjemności
I jest cisza
Święta jak słowo nadzieja






nie pasuje taka przekombinowana myśl.
Ogólnie nawet mnie się podoba.
Są ciekawe fragmenty, ale nie daje kopa.
pozdrawiam serdecznie