Nieważne co widzę,
nigdy nie stanę oko w oko z Tobą.
Nieważne co słyszę,
nigdy nie spotkam kogoś kto brzmi jak Ty.
Nieważne co powiem,
nigdy me słowa nie trafią do Ciebie.
Nieważne dokąd zmierzam,
nigdy tą samą drogą nie popłyniesz Ty.
I tylko szum wspomnień w mojej głowie,
pozwala cieszyć się życiem.
Jesteś ciągle przy mnie, we mnie,
choć nie ma Ciebie wcale.
I tylko czas czasem załamuje swoją linię,
byśmy mogli na sekundę przepleść się myślami,
jakbyśmy byli sobie przeznaczeni,
choć nie jesteśmy...







Mi się to zdarza cały czas np, taki mały roztrzepaniec ze mnie
byśmy mogli na sekundę przepleść się myślami,
jakbyśmy byli sobie przeznaczeni, "
Wiersz jest nudny i w ogóle jakoś mi się nie podoba,
ale trzy zacytowane przeze mnie wersy
to arcydzieło. są świetne. czytając nastawiłam się,
że całość jest okropna. byłaby gdyby nie ostatnia strofka.
nie mieści mnie się w głowie jak można tak nierówno pisać,
w sensie, że raz beznadziejnie a kilka wersów dalej
pokazujesz takie cudeńko.
no i mam mieszane uczucia teraz co do Twojego wiesza...
pozdrawiam serdecznie.