Nawigacja
Główna
Forum
Biografie
Bannery
Szukaj
Kontakt
Fraszki
Ankieta
Twój kierunek na podróż marzeń to:

Wyspy Karaibskie

Wyspy Kanaryjskie

Australia

Japonia

Wyspa Wielkanocna

Ameryka Północna

Ameryka Południowa

Afryka

Indie

Inne

Pliki Cookies
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zobacz prezenty okolicznościowe
Aktualnie online
Gości online: 15

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 3,166
Najnowszy użytkownik: Gregorynon

Wiersze, wierszyki i opowiadania

Portal poetycki Wierszek.pl. Dodaj swoje wiersze!

Tworzysz, ale nie ma kto cię NAPRAWDĘ wysłuchać i ocenić? Chcesz podzielić się swoją twórczością, poznać twórczość innych, zasięgnąć cennych rad, które pozwolą ci się udoskonalić? Chcesz wziąć udział w konkursach, a może i wygrać któryś? Chcesz poznać wartościowych ludzi? Dobrze trafiłeś! Tylko tu w przyjaznym gronie naprawdę złapiesz wiatr w żagle! Pomożemy zmienić bryłę w oszlifowany diament, a to wszystko w sympatycznej atmosferze, bez złośliwych docinków! Dołącz do przyjaciół po artystycznym fachu! Zapraszamy!

Boks reklamowy
Nawigacja
Artykuły » Erotyka » Plaża
Plaża
O zachodzie słońca idziemy razem po plaży. Jest gorąco. Słońce właśnie dotknęło linii wody. Idziemy trzymając się za ręce, piasek wesoło trzeszczy pod stopami. Jesteśmy sami. Gdzieś w górze pokrzykują mewy, z przodu na nagrzanym piasku rozłożyła się rodzina łabędzi. Mijamy je i idziemy dalej. Słońce w jednej czwartej schowało się za wodą. Siadamy na piasku pobliskiej wydmy. Fale liżą piasek plaży. Słońce schodzi coraz niżej. Zdejmujemy ubrania i biegniemy do morza. Unosimy się na falach i spadamy w ich otchłań. Na niebie został już tylko skrawek słońca. Jesteś tak blisko mnie. Twoje włosy, oświetlane ostatnimi promieniami słońca, mokre spływają Ci po obu stronach twarzy. Świetliste ogniki załamują się na Twoich piersiach. Na Twoich sutkach zatrzymały się dwie krople wody. Jedna spadła, jeszcze zatrzymała się na Twoim brzuchu, teraz błyszczy z kilkoma innymi.

Podchodzę do Ciebie, całuję Twoje, teraz słone od wody, usta. Twoje piersi przygniecione naszymi złączonymi ciałami, Twoje łono, mokre kropelkami wody, ociera się o mój brzuch. Słodycz Twych pocałunków przebiła smak morskiej wody. Kładziemy się na falach, które unoszą nasze ciała i wyrzucają je na brzeg. Leżymy splątani, obmywani falami, na złotym piasku plaży. Całuję Twoje usta, rzęsy, oczy, Twoją szyję, Twoje piersi i twarde sutki. Leciutko ugniatam je zębami. Chcę z nich spić Twój pokarm, jak małe dziecko, chcę je ssać, ja, Twoje Maleństwo.

Czy czujesz, jak moje ręce przesuwają się po Twoim nagim ciele? Jak moje usta całują każdy centymetr twojego ciała? Czujesz to co ja? Tę siłę, tę rodzącą się przy Tobie moc, dzięki, której mogę wszystko. Tę pewność, że chcę być z Tobą w smutku i w chorobie, na dobre i na złe.

Twój delikatny brzuch, przedsionek radości. Twoje łono, pokryte lasem poskręcanych włosków. Miejsce, które cieszy mężczyznę, magiczny trójkącik, który ma wielką moc tworzenia.

Leżę z twarzą wtuloną w gąszcz jego włosków. Całuję jaśniejącą między nimi szparkę. Każdy mężczyzna stamtąd wychodzi, każdy mężczyzna pragnie tam wrócić. Ja też.

Rozchylam fałdki Twojego łona, całuję ten otwór. Mój język wnika do środka, delikatnie muska ścianki wejścia, jest gorące. Wchodzi głębiej, wije się jak wąż, ociera, uderza, cofa wchodzi, wibruje. Fale zalewają nasze ciała. Słońce już dawno zaszło. Teraz świeci nam tylko księżyc, a gwiazdy mrugają do nas, wiatr ustał i tylko fale nam dalej towarzyszą.

Odrzucasz mnie na bok. Kładziesz się na mnie, całujesz moje usta, bierzesz mojego członka w rękę i wsuwasz go w swój otwór. Teraz w bladym blasku księżyca góruje nade mną Twoja twarz odchylona do tyłu. Twoje piersi świecą w świetle gwiazd. Twoje biodra odznaczają się od czerni morza.

Zaczynasz się lekko unosić, coraz mocniej kręcisz biodrami. Morze szumi, on porusza się lekko w Tobie. Biorę Twoje piersi w moje ręce, masuję je, ugniatam. Podrywasz się. Teraz siedząc całuje je, całuję Twoją szyję, usta, uszka. Ty ciągle podrywasz biodra, coraz szybciej, szybciej. Morze szumi, spóźnione mewy pokrzykują w górze, z naszych piersi wyrywa się dziki krzyk i ... .

Leżymy na nagrzanym piasku, głaszczę Twoje włosy. Całuję Cię, dziękuję za to, że mi pozwoliłaś. Całuję Twoje łono, dziękuję za to, że mnie przyjęło. Leżymy i tylko krople krwi wsiąkają w piasek.
Napisane przez Iros dnia marca 18 2009
Komentarze
#1 Edit

dnia marca 18 2009 14:23:40
Bardzo obrazowo przedstawione opowiadanie.Nasiąknięte erotyką i emocjami.Ciekawie przedstawiona jest przyroda ,która wraz z parą kochanków przeżywa to co się wydarzyło na plaży.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ekipa portalu Wierszek.pl:

1. Administrator główny Neonex - zarządzanie stronką od spraw technicznych i organizacyjnych.
2. Administrator główny Edit - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
3. Administrator główny Resor - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
4.Administrator piotrus88 - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.


Wierszek.pl - wiersze, wierszyki.

Administracja nie odpowiada za wiersze dodane przez użytkowników!

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ostatnie artykuły
planeta Wenus
PATRZĘ w SIEBIE
Czuć
Czas
Juz czas
....ooo
Koniec już....
Nie ma ..
Marzenia...
Po co nie wiem
Zapytazłem..
Zywot
nie udalo sie odesć
Cisza...
ehhh....
....
LordOfMetaphors - Pr...
nicocść...
to straszne
Nie wiem po co....
Boje sie....
Wariat o życiu
nie....da...
buu....
Po...
oo.....P
...ooo
lipton..me zle czyny...
ooo dowiedzialem sie..
nic
nie ma nic
nawet
Matko Boska Sejanska...
....
nieudacznik
Odał bym wszystko
Jestem....
Fajka pokoju
....
Nie żyjesz...
nie wiem...
eeeeeeeee
oooo jak....
Po co...
Po co...
ehhh....zywot nieszc...
Zło
oooolipa
co robic
nie umiem