Wiersze, wierszyki i opowiadania!
Menu Główne
Ankieta
Najbardziej lubie pisac:

Opowiadania

Wiersze

Piosenki

Inne

Statystyki
· Gości: 14

· Użytkowników: 0

· Łącznie: 819
· Najnowszy: Kordian_Zakopane

Wiersze, wierszyki i opowiadania

Portal poetycki Wierszek.pl. Dodaj swoje wiersze!




LISTY Z WAKACJI
LIST PIERWSZY

Kochani rodzice,

Jezd tu bardzo fajnie. Pogoda jezd w kratke i czasami trohę pada. Nie dokuczamy naszej pani, bo nasza pani powiedziała, że przez nas zwariuje, lecz nie zwariowała, bo po dwuch dniach
uciekli od nas wszyscy wyhowafcy i nasza pani też.
To bardzo fajnie, bo nie muszę sie myć. Jedzenie jezd tu niedobre, bo tszy dni temu skończyły sie liście i szyszki na okolicznych drzewach, a ktoś w nocy nawet obgryzał kore z drzewa, ale tylko od strony południowej, bo tą z mhem i porostami pozostawił nietknientom. W sklepie nie moge sobie nic kupić, bo okradli mnie już tszy razy, ale i tak nie ukradli mi nic, bo wcześniej spłonął nasz namiot, bo Jarek palił papierosa pod kocem w nocy. Na pole z kartoflami nie morzemy wyhodzić, bo dwa dni temu wybiło szambo i w promieniu kilometra od placu apelowego jezd strefa skażona, a taki pan w śmiesznej masce i z karabinem powiedział, że bedziemy sie bawić w kfarantanne. Ta zabawa jezd strasznie nudna, bo trfa już i nic ciekawego sie nie dzieje, poza tym, ze czasami
ktos nam świeci takie śmieszne czerwone kropki na czołach. To jezd bardzo fajne i podobałoby sie babci, bo jak ktoś sie ruszy, to ta kropka za nim też. Nic sie mamo nie martw, bo jedzenie nam przynosi taki pan z telewizji, a w zamian my musimy sie rozbierać przed kamerom i robić takie śmieszne rzeczy. Dzisiaj było bardzo zabawnie, bo ten pan przyprowadził koze, a ona tak fajnie mieliła jenzykiem, a potem ugryzła takiego chłopaka ze starszej grupy.

Musze już kończyć, bo taki inny pan powiedział, że zaraz bedzie godzina policyjna.

Caluję mocno
tfuj syn Wacuś

LIST DRUGI

Drodzy Rodzice!

Druh drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie. Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa śpiwory. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy w górach i szukaliśmy Krzyśka, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyśka i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce jak spadał ze skały. Na poszukiwania Krzyśka wyjechaliśmy pick-up'em drużynowego. To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Krzyśka w tych ciemnościach, gdyby nie
błyskawice. Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie mówiąc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru, więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał. Wiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć?? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów tak. Także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy. Będziemy w domu w sobotę, jeśli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Druh powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i druh drużynowy. Nie robi nam wymówek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi się gorąco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno żeby nie było gorąco jak jedziemy w 10 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie już nie wsiadamy na pakę. Czy już wspominałem, że druh jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Ryśka jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na górskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżają tam tylko ciężarówki. Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyśkowi z powodu tych jego rąk; dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody. Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie ubraliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiając samochód, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami. Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i uciął sobie rękę, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Marek wtedy zwymiotowaliśmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie
pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował po jedzeniu, które jadał w więzieniu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby TO dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi. Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie. Jest OK.


Komentarze
#1 | Edit dnia lipiec 18 2010 13:27:02
Kochani tylko wrócę z urlopu to ciąg dalszy opowiadaniaSmile Jeżeli znacie jakieś ciekawe listy to wpisujcie w komentarzach pod newsemWink
#2 | Juska dnia lipiec 18 2010 21:35:45
List blondynki do synaSmile


Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież się z powodu tego nie powieszę... Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery. Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni. Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama". Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka. Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic nie mów. Twoja mamusia Dusia.

PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam kopertę.
#3 | Kocur dnia lipiec 19 2010 19:42:08
Powiem tak: szkoda rodziców Grin
#4 | Hrabina dnia lipiec 23 2010 14:40:48
List córki do rodziców:

Nie napisałam do Was żadnego listu od czasu mojego wyjazdu na studia i naprawdę jest mi przykro, że mogłam być tak bezmyślna i nic do Was nie napisać wcześniej. Teraz jednak opowiem wam o wszystkim, co się u mnie wydażyło tylko bardzo prosze Was usiądźcie przed przeczytaniem dalszej części tego listu.

No więc u mnie już teraz wszystko naprawdę w porządku. To pękniecie czaszki i wstrzas mózgu, który miałam gdy wyskoczyłam z okna akademika - (bo zaraz po moim przjeździe wybuchł tutaj pożar) - to już są prawie zaleczone. W szpitalu byłam tylko 3 tygodnie i teraz widze już prawie całkiem normalnie, a te okropne bóle mniewam już tylko raz dziennie. Na szczęście ten pożar akademika i mój skok z okna widział nalewacz ze stacji paliwowej, która znajduje się obok akademika. To właśnie on zadzwonił po straż pożarną i karetkę pogotowia. Odwiedzał mnie też w szpitalu, a ponieważ nie miałam gdzie mieszkać, bo akademik się spalił, był tak miły, że zaprosił mnie do swojego mieszkania i pozwolił mi tam zamieszkać (jest to pokój w suterynie, ale za to jest bardzo fajnie urządzony). On jest bardzo sympatycznym chłopcem, bardzo się kochamy i zamieżamy się pobrać. Nie ustaliliśmy jeszcze dokładnej daty ślubu, ale odbędzie się ona na pewno, zanim moja ciąża stanie się bardziej widoczna.

Tak rodzice spodziewam się dziecka. Wiem jak bardzo chcecie zostać dziadkami i świetnie sobie wyobrażam jak ciepło powitacie mojego dzidzusia. Jestem pewna że obdażycie go taką miłościa, poświęceniem i czułą opieką, jakimi obdarzyliście mnie, kiedy byłam dzieckiem. Powodem opóżnienia daty ślubu jest to, że mój chłopak cierpi na drobną infekcje, którą z resztą się od niego chwilowo zaraziłam, a którą chwilowo uniemożliwia nam pomyślne przejście przez przed małżeńskie badanie krwi. Jestem pewna że przyjmiecie mojego chłopaka do naszej rodziny z otwartymi ramionami. On jest bardzo fajny i choć niespecjalnie wykształcony, ma jednak naprawdę dużo ambicji.Aha, zapomniałam Wam jeszcze napisać, skąd w ogóle wziął się ten pożar. Otóż jak robiliśmy zawody, który z kolegów najszybciej rozbierze po ciemku jedna z nas, mój partner miał szansę na wygranie, bo zdjął już ze mnie wszystko, oprócz biustonosza - tego, który mi kupił za 600 zł profesor ze statystyki podczas naszego romantycznego wypadu do Kazimierza.... Wiec ten kolega nie potrafił rozpiąć tego biustonosza, mimo ze przecież rozpinał mi go już nie raz - i to często przy wyłączonym świetle. Może, dlatego, ze był już po "kilku piwach" i musiałam go podtrzymywać, bo by się przewrócił. Wiec, Ahmed (bo tak ma na imię) chciał sobie pomóc z tym rozpinaniem i usiłował oświetlić zapięcie biustonosza światłem zapalniczki. I udało mu się - zrobiło się całkiem jasno, bo zapalił się również mój biustonosz, a od niego zajęły się moje włosy... Ale nie martwcie się: wszyscy mi tu mówią, ze bez włosów wyglądam równie atrakcyjnie (podobno cos miedzy Kojakiem a Sinnead O'Connor). A blizny po oparzeniach na plecach kumpel pięknie zatuszował kolorowymi tatuażami: mam tam na przykład wytatuowanego Nosferatu-Wampira, Monike Lewinski z cygarem, oraz jedna z najsłynniejszych scen filmowych... Teresy Orlowski z trzema kochankami. A powracając do pożaru - jak już z wrzaskiem zrzuciłam palący się biustonosz, to przez przypadek wpadł on do 50- litrowej beczki ze spirytusem. I to był właśnie pech - bo gdyby wpadł on do drugiej beczki z zacierem, albo do skrzynki z amfetamina, to byśmy bez problemu go ugasili - to znaczy oni by ugasili, bo ja już wtedy byłam nieprzytomna, po upadku przez okno i świadomość odzyskałam dopiero w łóżku Ahmeda, w jego pokoju, który dzieli z sześcioma innymi Libijczykami. Ci Arabowie to dziwny naród - podobno u nich jest bardzo ciepło - bo jak odzyskałam przytomność, to wszyscy stali nade mną nago. No i to by było na tyle.

Całuję Was mocno,
Wasza Zuzia

PS. Kochani Rodzice, Teraz, kiedy już wszystko wiecie o moim obecnym życiu, chciałam Wam powiedzieć, ze nie było żadnego pożaru w akademiku, nie miałam pęknięcia czaszki ani wstrząsu mózgu, nie byłam w szpitalu, nie jestem w ciąży, nie jestem zaręczoną, niczym się nie zaraziłam, ani nawet nie mam chłopaka. Ale w tym semestrze dostane dwóje z fizyki i trzy z dwoma minusami z chemii. Chciałabym wiec, żebyście spojrzeli na te stopnie z odpowiedniej perspektywy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Wierszek.pl - wiersze, wierszyki.

Administracja nie odpowiada za wiersze dodane przez użytkowników!
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Zarejestruj się

Nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

07/09/2010 01:42
ja już zmywam się powoli, idę poczytać książkę, bo jakaś taka w miarę ciekawa się zdaje Grin także bra nocka i kolorowych senków Smile

07/09/2010 01:41
Spokojnej reszty nocy sówko SmileDobranoc . Idę gnaty rozprostować Wink

07/09/2010 01:36
no patrz ,ze mnie też , ostatnimi czasy Smile

07/09/2010 01:30
A każdemu się zdarza Pfft Mi się to zdarza cały czas np, taki mały roztrzepaniec ze mnie Grin

07/09/2010 01:28
przecież wiem , już mówiłaś , no patrz stary zgred ze mnie , zapomniałem Grin