Nawigacja
Główna
Forum
Biografie
Bannery
Szukaj
Kontakt
Fraszki
Ankieta
Twój kierunek na podróż marzeń to:

Wyspy Karaibskie

Wyspy Kanaryjskie

Australia

Japonia

Wyspa Wielkanocna

Ameryka Północna

Ameryka Południowa

Afryka

Indie

Inne

Przyjaciele
-Zaproszenia
-Fotograf Kartuzy
-Scrapki
Aktualnie online
Gości online: 59

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 3,122
Najnowszy użytkownik: wladcametafor

Wiersze, wierszyki i opowiadania

Portal poetycki Wierszek.pl. Dodaj swoje wiersze!

Tworzysz, ale nie ma kto cię NAPRAWDĘ wysłuchać i ocenić? Chcesz podzielić się swoją twórczością, poznać twórczość innych, zasięgnąć cennych rad, które pozwolą ci się udoskonalić? Chcesz wziąć udział w konkursach, a może i wygrać któryś? Chcesz poznać wartościowych ludzi? Dobrze trafiłeś! Tylko tu w przyjaznym gronie naprawdę złapiesz wiatr w żagle! Pomożemy zmienić bryłę w oszlifowany diament, a to wszystko w sympatycznej atmosferze, bez złośliwych docinków! Dołącz do przyjaciół po artystycznym fachu! Zapraszamy!

Boks reklamowy
GNIAZDO ORŁA


Autor: Resor.

Część 5 "Wyjaśnienia Marianny"

Następne wydarzenia wydawały mi się toczyć w bardzo szybkim tempie. Mój tata od razu wybiegł w kierunku domu naszych nowych sąsiadów, a ja pobiegłem za nim. Drzwi wejściowe były otworzone na oścież i już z daleka było widać, że cały czas światło wewnątrz było zapalone.
Pierwsze co rzuciło mi się rzuciło w oczy, to jakiś facet w garniturze, który leżał na schodach twarzą do ziemi. Tata szybko się schylił sprawdzając czy wyczuwa puls. Skrzywił tylko twarz i wbiegł do środka omijając martwego gościa. Znowu podążyłem za nim. W pierwszej kolejności wbiegł do kuchni. Uwagę przykuła najpierw widoczna na białych płytkach kałuża krwi. jej właścicielem okazał się Pan Stanisław, który leżał na plecach. Widać było, że ktoś mu nieźle przyłożył w głowę. To z niej sączyła się ta krew. Tata znów schylił się by zbadać puls.
- Jeszcze żyje ! - Szybko powiedział i dodał - Zadzwoń po karetkę.
Wtedy weszła do kuchni Marianna z moją mamą.
- Przecięli kabel telefoniczny - Powiedziała Marianna - Ale zapewne już jadą.
Tata nie zadawał żadnych pytań, wziął jakąś ścierkę leżącą na blacie kuchennym i przyłożył do krwawiącego miejsca na głowie Pana Stanisława.
Chwilę później usłyszeliśmy głos syreny i w końcu po kilku minutach do kuchni weszli sanitariusze wraz z panią doktor. Zaraz za nimi weszło trzech mężczyzn w czarnych garniturach. Wszyscy zaczęli obserwować prace sanitariuszy. Dopiero kilku minutach, gdy przenieśli Pana Stanisława na nosze jeden z mężczyzn w garniturze z rudymi włosami zapytał:
- Co z nim ?
- Sądzę, że będzie żył - Opowiedziała pani doktor - Ale teraz musimy go przewieść do szpitala. Porządnie oberwał czymś w głowę, być może kijem bejsbolowym... Nie wiem jak szybko odzyska przytomność i czy wszystko będzie pamiętał.
Wtedy mężczyzna popatrzał na nas wszystkich, podszedł do taty i się przywitał.
- Nazywam się Robert Redelski - Powiedział wyjmując jakąś plakietkę na której było widoczne jego zięcie i logo jakiś służb specjalnych. Po raz pierwszy żałowałem, że nie ma Zbyszka. On wiedział by, co oznacza dokładnie to logo - Jestem detektywem i poproszę państwa o złożenie zeznań jutro. To ty Marianno ich tu sprowadziłaś ?
- Tak...
- Czy mówiłaś coś o was ?
- Jeszcze nic nie wiedzą
- Dobrze, pójdziesz teraz z tymi dwoma Panami.
Marianna niechętnie spojrzała w kierunku mężczyzn. Jeden z nich już podchodził do niej. Nie mogłem tego tak zostawić, ciekawość wzięła górę i szybko zapytałem:
- A coś powinniśmy wiedzieć ?
- Na razie nic nie możemy powiedzieć - Odparł Robert.
Nie wiedziałem co mam zrobić, żeby dowiedzieć się o cu tak naprawdę chodzi. Kiedy zobaczyłem, jak mężczyzna chwycił za rękę Marianny nagle mnie olśniło i powiedziałem:
- Ja wiem o gnieździe orła
Mężczyzna puścił jej rękę, a Robert spojrzał się na mnie spokojnie i opowiedział:
- Przecież każdy wie, że w rezerwacie jest gniazdo orła...
- Dobrze wie Pan o czym mówię i niej jest to prawdziwe gniazdo orła, więc chyba zasługujemy by dowiedzieć się czegoś więcej.
Pan Robert zmarszczył czoło. Wtedy odezwała się Marianna:
- Przynajmniej ja jestem winna wyjaśnienia i nie zabroni mi Pan tego... Zresztą i tak ktoś się o tym już dowiedział, skoro napadnięto mojego tatę.
Nie czekając na pozwolenie podeszła bliżej mnie i zaczęła opowiadać:
- Mój tata był kiedyś członkiem grupy przestępczej, która fałszowała pieniądze. On sam zajmował się logistyką: przewoził i organizował przewozy. Po kilku latach postanowił w końcu pojechać na wymarzone wakacje do Brazylii. W stolicy spotkał moją mamę, w której się zakochał. Tam też się pobrali i tam się ja urodziłam. Tata chciał się wówczas tam osiedlić, ale rok po moich narodzinach zaczęło brakować mu pieniędzy, bo nie mógł znaleźć pracy. Postanowił ostatni raz wykonać pracę w grupie przestępczej, która obiecała mu, że szykują specjalną akcję dzięki której już nigdy nie zabraknie mu pieniędzy. Więc wrócił do Polski i zaczął organizować tą akcję. Okazało się, że odbiorcom był jakiś znany polityk. Coś poszło nie tak i podczas akcji szef ich grupy go zabił. Okazało się, że to była zasadzka i od razu zgarnęła ich policja. Niektórzy zdołali uciec: w tym szef ich grupy. W ten sposób został trafił do więzienia. Kolejny rok później dowiedział się, że mama zmarła na raka, a mną opiekują się dziadkowie.
Wówczas by się zupełnie mną zająć poszedł na układ, że wyda szefa ich grupy oraz pozostałych, którzy uciekli, tego co zabił znanego polityka. Dopiero niedawno władze się zgodziły, bo okazało się, że rynek zaczęły zalewać dodatkowo fałszywe banknoty. Tata dostał status światka: zmienili mu nazwisko, przenieśli go tu i sprowadzili mnie by mógł zacząć spokojne życie. Oczywiście podał imię i nazwisko szefa grupy, ale okazało się, że zniknął bez śladu. Przez cały czas nie chciał mi powiedzieć dlaczego tak mało pisał do mnie i czemu odwiedzają nas panowie w garniturach. Więc ja chciałam mu zrobić na złość i postanowiłam udawać, że mnie porwał. Za to przepraszam Cię Tomku. Dopiero po tym jak nagle wyszliśmy z domu Pani Heleny opowiedział mi to wszystko. Przez ten cały czas mnie po prostu próbował od tego wszystkiego chronić, a ja go naraziłam tylko na niebezpieczeństwo. Powiedział też że musimy jak najszybciej się wyprowadzić, bo okazało się, że szef ich grupy był tam w salonie i dlatego tak szybko wyszliśmy.
Wtedy Pan Robert na nią spojrzał i zapytał:
- Jesteś pewna, że tak właśnie powiedział ?
- Oczywiście !
- Powiedzcie mi proszę, kto wówczas był wtedy w salonie.
Wówczas od razu odpowiedziałem:
- Ja, Zbyszek, Pan Borys Poreski - mąż Pani Heleny, Pani Agnieszka Frenz, Pan Igor Wurtnik , Państwo Michał i Katarzyna Zimorscy, Państwo Dariusz i Marta Niberscy.
- Wobec tego od jutra będę musiał ich przesłuchać.
- Wszystkich ? - Zdziwiła się moja mama - Czy ten szef może też być kobietą ?
- To nie wykluczone - odpowiedział Pan Robert. Po chwili zwrócił się do Marianny - Dziekuję, że to powiedziałaś. Możesz już iść, pojedziesz z moim kolegą do szpitala w którym będzie twój tata.
Marianna spojrzała na mnie, podała mi rękę i zapytała:
- Przyjdziesz jutro do szpitala ?
- Oczywiście.
Następnie wyszła razem z kolegą pana Roberta.
- Państwo też już możecie iść. My natomiast musimy tu spróbować znaleźć jakieś ślady.

---------

C.D.N.
Edit dnia czerwiec 27 2013
Komentarze
#1 Edit

dnia czerwiec 27 2013 18:02:41
świetne TomekSmile

ThsSmile
#2 Resor

dnia czerwiec 28 2013 10:55:45
Dziękuję Mariuszu za komentarz. Odpowiem od razu: nie zależy mi na komentarzach "podoba mi się". Wiem, że jeszcze dużo muszę poprawić w swojej twórczości, ale cały czas próbuje. Może i faktycznie strona główna to niezbyt dobre miejsce na ćwiczenia i eksperymenty, dlatego obiecuje, że po ukończeniu tego opowiadania będę przesyłał coś tylko jako zwykłe artykuły.
#3 Edit

dnia czerwiec 28 2013 11:40:29
Może to ja będę decydować co będzie na głównej Cool
I uważam że opowiadanie Resora jak najbardziej tutaj pasujeSmile

Aż tyle błędów tutaj nie ma bez przesady drobne literówkiWink
#4 wolwerin

dnia czerwiec 28 2013 11:47:03
Smile
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ekipa portalu Wierszek.pl:

1. Administrator główny Neonex - zarządzanie stronką od spraw technicznych i organizacyjnych.
2. Administrator główny Edit - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
3. Administrator główny Resor - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
4.Administrator piotrus88 - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.


Wierszek.pl - wiersze, wierszyki.

Administracja nie odpowiada za wiersze dodane przez użytkowników!

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ostatnie artykuły
Wygnani poeci
Ostatni kwiat nadziei
Błękit
13 grudnia
zorza
kontrola
fragmenty
Wywczasy
Nie zastąpią
Znamię
Zobaczymy
Biały Kruk
szeptem
Ciało kobiety
Ból istnieje
Taka piękna
Ludzie z Alfa Centauri
okropieństwa
A może
żywot
Muzyka
Kropelka miłości
Istnienie
Sen I
Jesienna Kobieta
Dla zakochanych
Zmęczenie
Samotność na jeziorze
Wino na smutek
Czułość
Tajemnica o zięciu
Słodki czas
Taka piękna
K... - szyk!!!
To wszystko już było
Znamy się
Innominatus
Iskierka i KOBIETA z...
Pragnę
romantyczna
Lucyfer
Po co ?
Erotyka
Piękna
Twoje piersi
Chorągiewka, (Granad...
Spadek
Z uśmiechem
Nie umieram
Benito...